-Przepraszam, niech mnie pan puści !- wkurzyła się
-Jestem German - powtórzyłem - Wiem, że chcesz "tego"- pokazałem na siebie -chodź do mnie do domu, złotko.
-Aaaaa ! Pedofil !- krzyknęła i uciekła na drugi koniec placu.
Karetka przyjechała. Gdy mnie zabierała, zauważyłem, że ta laska zgubiła portfel. Znalazłem też jest dowód osobisty - Violetta Castillo.
-Jakie piękne imię- pomyślałem, gdy siłą wrzucano mnie do karetki.
Violetta
Gdy wróciłam z parku, szybko poleciałam pod prysznic. Umyłam włosy i swoje ciało. Wysuszyłam włosy i wytarłam się ręcznikiem.Wypłukałam usta płynem do jamy ustnej i popędziłam do swojego pokoju. Ubrałam moją ulubioną - koronkową pudrową różową sukienkę i wsunęłam szybko baletki na nogi. Jeszcze raz weszłam do łazienki i nałożyłam dość mocny makijaż, chciałam jak najlepiej wyglądać. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i je otworzyłam. Moim oczom ukazał się León- mój chłopak. Uśmiechnęłam się do niego radośnie mówiąc "cześć".
-Hej- powiedział bez entuzjazmu.
-Czy coś się stało ?-zauważyłam, że nie był w najlepszym humorze.
-Violetto, lepiej byśmy byli przyjaciółmi- nagle nie wiedziałam co mam zrobić. Nogi trzęsły się jak galareta. Nie wiem, czy miałam być na niego zła, czy raczej smutna.
-Dlaczego ?- puściła mi się łezka z oka- mówiłeś, że nic nas nie rozdzieli.
-Ale ... zrozumiałem, że nie ciebie kocham- nagle zza roku tego piętra (mieszka w bloku) wyszła Francesca. Ta Francesca- moja najlepsza przyjaciółka.
-Kocham Fran - podszedł do niej i namiętnie ją pocałował. Dotykali się dziwnie (xd), a León jakby pochłonął jej twarz.
-wiecie, co ? Myślałam, że to najlepsze w życiu mieć tak wspaniałego chłopaka i najwspanialszą przyjaciółkę pod słońcem. Myliłam się. Teraz nie mam ani jednego z was- nie zważając na to, że mnie nawet nie słuchali, zatrzasnęłam drzwi przed ich nosem.
Rzuciłam się na łóżko i gorzko płakałam. Moja poduszka była cała w czarnym tuszu do rzęs, a kołdra miała ślady czerwonej szminki. Myślałam, że oni mnie nie zdradzą. Że León będzie mnie cały czas kochał, a Francesca cały czas będzie moją przyjaciółką. Myliłam się jeszcze raz. Oni nawzajem się kochają, a ja zostałam jak pies na pustyni z 1 szklanką wody. Tą szklanką był Diego. Pomyślałam, że on mógłby mnie pocieszyć w tej sytuacji. To mój przyjaciel, zawsze może mi pomóc i zawsze ma dla mnie czas. Postanowiłam do niego zadzwonić. Wyjęłam komórkę z torebki i wybrałam numer Diego.
-Hej- powiedziałam smutno.
-Cześć, czy coś się stało Violetto ?- zapytał z troską.
-León mnie zdradził z Francescą. - rozpłakałam się mówiąc to imię.
-Co ? Czekaj, jutro do niego pójdę i rozprawię się z nim !- powiedział mężnie.
-Nie, nie trzeba. Oni i tak cały czas są przed moim mieszkaniem.
Mówiąc to podeszłam do drzwi i skierowałam telefon na tą "piękną" parę.
-Jak on ci mógł to zrobić ? Zwykły cham, który zachęca każdą dziewczynę tym swoim uśmieszkiem, a potem zdradza z inną. - wkurzył sie.
-Teraz potwierdzam twoje obawy co do tego idioty- uśmiechnęłam się.
-Słuchaj, może spotkamy się w parku, tam obok szpitala ?-zapytał z nadzieją
-Spoko, z tobą zawsze- uśmiechnęłam się szeroko- Dobra, to przyjdę za 30 min.
-Nie, ja przyjadę. Nie chcę, byś w takim stanie szła sama ulicą.
-To ok. Pa.
Pa.
Rozłączyłam się i poszłam do łazienki poprawić makijaż.
*30 min później*
Gdy już byłam gotowa, usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i moim oczom ukazał się Diego - przystojniejszy niż wcześniej. Gapiłam się jak idiotka w jego piękne oczy.
-Jedziemy ?- zaśmiał się pokazując na kask na motor.
-Jasne.
Gdy byliśmy już przed blokiem, założył mi na głowę kask, zapiał go (ja bym nie umiała) i wsadził z tyłu motoru, a on usiadł przede mną, by mieć dostęp do kierownicy.
-Trzymaj się mnie- powiedział stanowczo- bo mi się jeszcze zabijesz.
Jechaliśmy krótko, lecz bardzo miło. Gdy widać już było park, skręcił w stronę szpitalu i tam zaparkował. Zsiedliśmy z maszyny i przeszliśmy na drugą stronę. Usiadliśmy na najbliższej ławce rozmawialiśmy.
Śmialiśmy się, opowiadaliśmy sobie różne rzeczy, jak za dawnych lat. Jak miło mieć przy sobie takiego Diego, który jest przy tobie i cię wspiera. Umie rozśmieszyć.
-Słuchaj Violetto. Nie chcę być nachalny- podrapał się z tyłu głowy- ale ... podobasz mi się i to już od jakiegoś czasu.
Nagle przybliżył usta do moich. Nie wiedziałam co zrobić. Również mi się podobał, lecz ja nigdy się nie całowałam ... i tego się obawiałam. Od Leóna musiałam uciekać, lecz Diego jest inny ... przy nim czuję się bezpieczna. Nie odsuwałam się, lecz od razu w jednej sekundzie przyłączyłam moje wargi do jego. Całowałam się po raz pierwszy, z pierwszym prawdziwym, mężnym chłopakiem, wybrankiem mojego serca- Diego Hernandez'em.
Gdy skończyliśmy nasz długi pocałunek, on pierwszy się odezwał.
-Violetto, kocham cię- rzekł do mnie- będziemy razem ?
-Tak- przytuliłam go.
-Zdradzasz mnie kicia ?- nagle usłyszałam głos dorosłego mężczyzny. To był ten facet, którego uratowałam w parku.
c: Dzięki za 3 komy pod tamtym rozdziałem <3
tu też będą te 3 ? ^^
/EDS
